| Justin |
JA: No właśnie nie :c
N: O kim mówicie?
JA: O przyrodnim bracie mojej przyjaciółki.
Z: Aha. Nie chce się odczepić od ciebie?
JA: No niestety.
H: Mamy załatwić tą sprawe?
T: Spokojnie chłopcy, spokojnie.
LI: No właśnie...
DING DONG
JA: Otworze.
J: Cześć do dla ciebie
J: Poszłabyś się ze mną przejść? - zapytał z nadzieją w głosie.
JA: No nie wiem...
J: Aha... No dobra. ;c To ja już idę. Pa.
JA: Cześć.
T: Justin?
JA: Tak.
LOU: Co on chciał?
JA: Dał mi kwiatka i chciał się iść ze mną przejść, ale powiedziałam że nie. I poszedł.
M: Aha. Weź raz się z nim umów, żeby dał ci spokój.
JA: No nie wiem...
Gadaliśmy do późna. Chłopaki zostają na noc, a ja mam sobie wybrać z kim chce być w pokoju. Miałam dylemat. Ale wybrałam Zayn'a.
*GODZINA 23:49*
JA: Zayn ja ide już spać. Dobranoc.
Z: Okey. Ja zaraz też. Tylko wyloguje się z tt.
JA: Ok.
Zasnęłam.
*RANO*
Wstałam koło 10 Zayn jeszcze spał. Poleżałam jeszcze troche i poszłam do garderoby. Myślałam co ubrać gdy poczułam czyjeś ręce na mojej talii. To był Zayn.
Z: Co tak stoisz? Ubieraj się.
JA: Ale nie wiem w co...
Z: Hym... Dylemat każdej kobiety.
JA: No tak. Eeem... Zayn dlaczego trzymasz swoje ręce na mojej talii?
Z: Oj.... Sorki... Już nie będę.
JA: Okey.
Z: To z bandaną.
JA: Dzięki.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
No i jest już rozdział 2!!!:)
Hahaha dziś w szkole nudno... graliśmy w butelke na świetlicy... Beka była ;p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz